Dziś w „Rozmowach o szermierce” rozmawiamy z Zuzanną Cieślar, tegoroczną wicemistrzynią świata w szabli. Zawodniczka, która na co dzień trenuje w Zagłębiowskim Klubie Szermierczym w Sosnowcu opowiedziała nam o tym największym sukcesie w jej karierze sportowej, nominacji do Plebiscytu Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca Roku 2025, planach na przyszłość i służbie w Wojsku Polskim.
Zaczniemy niestandardowo. Gdyby nie szermierka to ?
Gdyby nie szermierka to myślę, że moje życie wyglądałoby inaczej. Zawsze byłam dobra z matematyki i myślę, że może dziś byłabym absolwentką politechniki i pracowałabym w branży inżynieryjnej.
Szermierka stanowi tak dużą część mojego życia, że dziś bardzo trudno mi sobie wyobrazić alternatywną rzeczywistość.

Jesteś świeżo upieczonym magistrem fizjoterapii. Jak pisze się prace magisterską będąc cały czas w podróży na zawody, treningach, zgrupowaniach ?
To wymaga bardzo dużo dyscypliny. Można powiedzieć, że mój komputer widział częściej pokoje hotelowe niż domowe biurko (śmiech). Praca magisterska sportowca, który startuje w najważniejszych imprezach międzynarodowych nie powstaje w idealnych warunkach. Moja magisterka powstała w rytmie mojego życia ale wymagało to ode mnie bardzo dużo wysiłku. Zależało mi na zdobyciu solidnego wykształcenia. A wybór uczelni AWF Katowice był podyktowany tym, że ta uczelnia wspiera zawodników w rozwoju nie tylko sportowym, ale również naukowym.
I zrobiłaś to w roku, w którym odniosłaś największy sukces w karierze.
Tak. Ale myślę, że warto podkreślić, że zdobycie indywidualnego wicemistrzostwa świata w Tbilisi zostało poprzedzone zdobyciem przez nas drużynowego wicemistrzostwa Europy. Razem z dziewczynami z drużyny: Angeliką Wątor, Sylwią Matuszak, Zuzanną Lenkiewicz sięgnęłyśmy po duży sukces, udowadniając, że jesteśmy świetnym teamem.
Miesiąc później były Mistrzostwa Świata w Tbilisi.
Tak. W dzień, w którym odbywał się turniej indywidualny byłam spokojna, wiedziałam co chcę zrobić i byłam na tym celu mocno skoncentrowana. To mój największy życiowy sukces, uczucie nawet po kilku miesiącach nie do opisania. Czułam wsparcie mojego trenera, który jest moim trenerem klubowym oraz prowadzi kadrę narodową w szabli kobiet – Tomasza Dominika oraz moich bliskich. To oni mi dodali skrzydeł.
No właśnie siostry też szablistki.
Tak, Julia i Karolina też są związane z szermierką. Można powiedzieć, że to u nas rodzinne (śmiech). Najpierw na treningi trafiła moja najstarsza siostra – Karolina. Od małego bardzo chciałam jak najszybciej spróbować szermierki, ale klub przyjmował dzieci od 8. roku życia. Kiedy tylko ruszył wyczekany nabór dla rocznika 2008 od razu poszłam na swój pierwszy trening. Dziś szermierka to całe moje życie. Nawet swojego partnera poznałam dzięki szermierce.
Jesteś nominowana do plebiscytu Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca Roku. To było dla Ciebie zaskoczenie ?
Znalazłam się w bardzo wyjątkowym gronie – Robert Lewandowski, Bartosz Zmarzlik, Aleksandra Mirosław – to dla mnie niezwykle nobilitujące. Cieszę się, że ten historyczny dla polskiej szermierki sukces został zauważony i doceniony.
Jakie masz plany na przyszłość?
Realnie myślę o Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles 2028. To mój cel na najbliższe lata. Chciałabym spełnić to marzenie, móc reprezentować Polskę i powalczyć o medal igrzysk olimpijskich.
Na zawodach reprezentujesz Polskę ale również Wojsko Polskie.
Tak, w tym roku dołączyłam do Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego. Móc reprezentować Wojsko Polskie to dla mnie wielka duma i honor ale również odpowiedzialność i zobowiązanie.













Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.